Skip to main content

Powiązane

KSIĄŻKI BIZNESOWE, DZIĘKI KTÓRYM OSIĄGNĘŁAM WOLNOŚĆ FINANSOWĄ

Książki biznesowe to moi mentorzy, dzięki którym przetrwałam najtrudniejsze okresy mojego życia. Bo jakiego problemu nie...

JAK OGARNĘŁAM SWOJE FINANSE? CASE STUDY – KROK PO KROKU

Jak ogarnęłam swoje finanse? No cóż, czy może być lepszy czas na zrobienie porządku w...

9 komentarzy

  1. SoSimply

    Minimalizm można również mieć w szafie. Dla chcącego nic trudnego. Bardzo wartościowy tekst! Polecę znajomym!

  2. Dominika

    Minimalizm płynie ze środka. Zgadzam się w 100%. Pozbywanie się samych przedmiotów wokół nas nie czyni nas minimalistami. To jest świadomosc której wynikiem są zmiany wokół.
    To jest stan umysłu o którym piszesz Magdalena.
    Zgralysmy się w temacie bo ja pisałam na blogu ile jest warte proste życie.
    Ono jest bezcenne jeśli się je poczuje. To jest cenniejsze niż wygrana 6 w lotka.
    I mimo że jeszcze nie mam przychodu pasywnego to przyszedł czas na opiekę nad moimi finansami i minimalizm jest świetną bazą. Z niego wynika moje nastawienie i wpływa delikatnie na wszystkie obszary mojego życia.
    Niesamowite jest odkrycie że posiadając mniej mamy więcej

  3. Anna

    Witam, dziekuje za wpis. Rzeczywiscie to prawda, ja to zaczelam robic od 7 lat. Od kiedy podjelam decyzje o zmianie zycia, znajomych, etc. Coraz bardziej mi sie to podoba, bo nadaje lekkosci zyciu … Wszystko, co mam niepotrzebne, oddaje, sprzedaje… ucze tego tez moje dziecko. A jak sie Ma dzieci, to czystke trzeba robic co 6 miesiecy:-))
    Pozdrawiam
    Ania

  4. igatrymiga

    Tez uwazam,ze minimalizm to stan umyslu,prostota zycia…nie moda.,
    Na swoim blogu. igatrymiga popelnilam przydlugawy wpis.Nie wciskajmy sobie kitu,ze jestesmy minimalistami..,
    Ten trend to sposob na zarobek..Minimalizm w swietle modnej definicji kosztuje.,,
    Wiem,co mowie bo wlasnie urzadzam dom…
    Nie jestem minimalistka.Wiekszosc z nas nie jest…

  5. Woj

    Pasywnie 10 tys? proszę pokaż mi wśród nas osoby którym wpada tak sobie 10tys.? W dzisiejszych czasach trzeba się napracować żeby tyle zarobić w ciągu miesiąca.

    1. Madzia Author

      Rzeczywiście, najlepiej zaczekać aż samo spanie z nieba… 🙂 Kto powiedział, że się nie napracowałam?

      1. malwina

        Garstka ludzi jest w stanie dojść do takiego dochodu pasywnego jaki prezentujesz. To o czym piszesz to nie minimalizm ale luksus, bo nie dostępny dla większości. Minimalizm tylko przyspieszyl zgromadzenie bogactwa finansowego. Ale nie warunkuje go. Łatwo wyliczyć jak dużo musialas zarabiać miesięcznie jesli wezmie się pod uwagę twój wiek i kwotę zgromadzonych oszczędności na kontach nie mówiąc już o nieruchomościach i innych pasywach które posiadasz. I to nie dzięki minimalizmowi.

        1. Madzia Author

          Hej Malwina!

          Czy ktoś tu powiedział, że minimalizm odegrał u mnie główną rolę?
          Jednak sądzę, że była to ciężka praca!
          Łatwo wyliczyć, jak dużo zarabiałam? W pierwszej pracy na etacie 2000 zł netto, w ostatniej 3500 zł netto. Nie musisz tego liczyć – właśnie Ci powiedziałam.
          Porządnie zarabiać zaczęłam dopiero na wynajmie krótkoterminowym – firmie, którą stworzyłam własnymi rękami i ciężką pracą.
          Ile Twoim zdaniem mam oszczędności na kontach? Nigdy o tym nie napisałam. Nigdzie. Ile mam nieruchomości? Oprócz jednego swojego mieszkania? Żadnej, bo podnajmuje czyjeś nieruchomości.
          Wiesz, w czym jesteś dobra? W dopowiadaniu sobie.
          Ja nie piszę o milionach, jak w amerykańskich podręcznikach. Piszę o realnych dochodach bardziej pasywnych niż etat. Najpierw 5 tys. potem 10 tys. i tak dalej.
          Nie wiem kogo próbujesz przekonać, że to niemożliwe. Chyba tylko siebie, bo na mnie jest późno. Ja wiem, że to możliwe, bo to zrobiłam 🙂

          Pozdrawiam,
          Magda

          PS: Uwierz dziewczyno w siebie choć trochę!

  6. Anna

    W dzisiejszych czasach wolny czas jest największym luksusem. Mało kto ma czas na to, żeby się wyspać i nie spieszyć. Może poza emerytami, choć oni często zapewne czują się odstawieni na boczny tor. Rzeczy mają zapełniać pustkę, potwierdzać wartość człowieka. Wyjście z zaklętego kręgu kupowania jest naprawdę trudne, wymaga poprzestawiania priorytetów w głowie. Jeśli wchodzi się w minimalizm, bo jest taki trend, bez przewartościowania w myśleniu, to prędzej czy później człowiek wraca do nałogu gromadzenia rzeczy. Dziękuję za wpis.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *